Category Archives: Rodzic

Stymulowanie rozwoju dziecka

Zdrowy owoc… ! – czyli jak efektywnie stymulować dziecko do pełnego rozwoju poznawczego, emocjonalnego i społecznego w pierwszych latach życia cz. 1

Rzecz dla żądnych wiedzy rodziców w kilku odsłonach.

 

„Najważniejszym okresem w życiu nie są studia uniwersyteckie,

 lecz wiek najwcześniejszy: od narodzin do szóstego roku życia”

                                                                                   (M. Montessori)

 

Od chwili kiedy weźmiesz po raz pierwszy swoje dziecko w ramiona, wiesz, że bycie rodzicem to jednocześnie ogromna i zróżnicowana odpowiedzialność. Po pierwsze, związana

z elementarną opieką, obejmującą żywienie, potrzeby higieniczne i podstawową ochronę dziecka. Po drugie, związane z odpowiedzialnością ekonomiczną, bo z wychowaniem dziecka związana jest długa lista wydatków. Po trzecie, najważniejszą odpowiedzialnością każdego ojca i matki jest zapewnienie dziecku pełnego rozwoju jego potencjału intelektualnego i osobowości, czyli wychowanie i wykształcenie. Wychowanie dziecka nie będzie niczym innym, jak  wspieraniem go w jego rozwoju umysłowym i emocjonalnym, po to, żeby pewnego dnia jego mózg pozwolił mu funkcjonować w sposób autonomiczny, osiągnąć własne cele i dobrze czuć się z samym sobą i z innymi ludźmi. Tak zdefiniowany proces wychowania człowieka może się wydawać niezwykle prosty, tymczasem jest w nim mnóstwo komplikacji, a większość rodziców nie otrzymuje kompleksowego wykształcenia dotyczącego wspierania własnego dziecka w jego dojrzewaniu – nie uczą nas niestety w żadnej szkole jak być „mądrze kochającym” rodzicem. W obliczu napotykanych w toku wychowania trudności niejeden i niejedna z nas przynajmniej od czasu do czasu czuje zagubienie, dezorientację, czy brak pewności jak najlepiej pomóc dziecku na różnych etapach jego dorastania emocjonalnego, intelektualnego czy społecznego. Część rodziców działa w takich sytuacjach z pełnym przekonaniem o słuszności swoich działań, ale niestety zdecydowanie wbrew temu, czego w danym momencie potrzebuje mózg i osobowość ich dziecka. Część natomiast eksperymentuje z własnymi dziećmi na zasadzie „prób i błędów”. Ważne jest by wiedzieć, co dla naszego dziecka jest niezbędne by owoc naszego wychowania mógł być kiedyś zdrowy i dojrzały.

Dziecko by mogło się prawidłowo i zdrowo rozwijać, szczególnie w pierwszych latach swojego życia, potrzebuje czułych, mądrych i responsywnych rodziców lub opiekunów. Bez matczynego mleka, pieszczot bliskiej, bezpiecznej osoby, jej słów, bezpiecznych ramion, które je podtrzymują i uspokajają, dając poczucie bezpieczeństwa, będzie wyrastało z pewnymi brakami emocjonalnymi i intelektualnymi oraz niewłaściwymi schematami przywiązania do osób znaczących. Deficyty te będą rzutowały w przyszłości na problemy z samym sobą i w kontaktach z innymi ludźmi. Wyżej opisane braki będą bardzo trudne do uzupełnienia i w sposób istotny będą kształtowały dziecko niewłaściwie, hamując jego rozwój lub go wypaczając. To właśnie bezpieczeństwo, opieka i właściwe bodźce, które otrzymuje się od rodziny są źródłami optymalnego rozwoju dziecięcego mózgu i psychiki.

Badania zaczerpnięte ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że jedno dziecko na dziewięcioro w wieku szkolnym pozostaje, przynajmniej częściowo, pod wpływem środków farmakologicznym, w tym psychotropowych. Liczba dzieci zażywających leki neurologiczne i psychiatryczne wzrosła w ostatnich dwóch dekadach aż siedmiokrotnie. Zjawisko to wciąż ma tendencję wzrostową w krajach „cywilizowanego świata”. Badacze dysponują przekonującymi danymi, które świadczą, że kontakt dzieci ze smartfonami, tabletami i innymi urządzeniami elektronicznymi zwiększa ryzyko wystąpienia u nich zaburzeń zachowania i problemów z brakiem koncentracji. Dane pokazują też, że ta ostatnia dolegliwość jest diagnozowana nadmiernie często, co oznacza, ze duży odsetek dzieci otrzymuje leki, których w gruncie rzeczy nie potrzebuje. Tendencja do zawyżonej wykrywalności problemów deficytu uwagi i koncentracji to tylko wierzchołek góry lodowej. Podłożem zawrotnego wzrostu liczby wykrywanych zaburzeń tego typu, a także depresji dziecięcej mogą być w dużym stopniu długie godziny nieobecności rodziców, niedostateczna uwaga poświęcana dziecku, brak wystarczającej dawki czułości i cierpliwości ze strony opiekunów oraz nieobecność w systemie wychowawczym jasno sprecyzowanych oczekiwań i wiary w możliwości dziecka, a także brak konkretnie wytyczonych zdrowych granic. Do tego dochodzi nadmiar bodźców płynących z nowoczesnych urządzeń elektronicznych, takich jak smartfony, tablety, komputery. Z pełną odpowiedzialnością można pokusić się o stwierdzenie, że my rodzice pogubiliśmy najbardziej fundamentalne i znaczące wartości w procesie wychowania dzieci.

Od dziesięcioleci specjaliści na całym świecie – neurolodzy, neuropsycholodzy – starają się rozszyfrować zasady rządzące rozwojem mózgu i osobowości oraz zrozumieć, jakie działania najskuteczniej wspierają dziecko w jego rozwoju oraz pozwalają mu osiągnąć pełnię możliwości intelektualnych, a także pełne zadowolenie z siebie i z relacji z innymi. Niektórzy prześcigają się w stosowaniu metod czy programów obiecujących cudowne wręcz, szybkie efekty w rozwoju naszej pociechy w obrębie jakiejś sfery jej potencjału. Podstawą jednak do zrozumienia istoty wychowania jest uświadomienie sobie, że rozwój umysłowy, emocjonalny i społeczny dziecka jest procesem, którego nie można przyspieszyć czy ulepszyć natychmiastowo w wybranej sferze bez poniesienia konkretnych strat. Jeden ze specjalistów podaje  przykład transgenicznego pomidora. Dojrzewa on w ciągu kilku dniu osiągając idealne, pożądane rozmiary i barwę, ale niestety traci istotę swojego smaku. Podobnie mózg, który rozwija się pod presją, w biegu, w którym każe mu się przeskakiwać kolejne etapy, może zgubić po drodze część swojej istoty. Empatia, umiejętność oczekiwania, odczuwanie spokoju, wdzięczności, miłości nie mogą rozwijać się „na chybcika” – wymagają wolniejszego wzrostu oraz cierpliwych opiekunów, potrafiących zaczekać aż dziecko wyda swe najlepsze owoce w tym momencie, w którym będzie na to gotowe. Z tego powodu najważniejsze odkrycia neurobiologii dotyczące rozwoju umysłu dziecka koncentrują się na sprawach pozornie prostych: psychologiczne korzyści z przytulania dziecka, znaczenie ciepła i czułości dla prawidłowego rozwoju czy rola rozmowy bliskiej osoby dorosłej z dzieckiem w kształtowaniu pamięci i języka. Warto zdać sobie sprawę, ze w rozwoju umysłowym naprawdę ważne są rzeczy najbardziej podstawowe, w tym przede wszystkim czas.

Badacze i specjaliści zgromadzili bogata wiedzę na temat mózgu, która mogłaby stać się cennym wsparciem dla rodziców, ale dla większości z nas pozostaje ona nieznana. Tymczasem z zasobem podstawowej wiedzy na ten temat moglibyśmy każdego dnia wpływać w bardzo pozytywny sposób na rozwój mózgu, a co za tym idzie intelektu, psychiki, świata emocjonalno-społecznego naszych dzieci. Istnieje wiele wyników badan, które dowodzą, ze mózg, szczególnie małego dziecka, jest bardzo plastyczny. Stąd rodzice korzystający z odpowiednich strategii wychowawczych mogą dopomóc swoim dzieciom w zrównoważonym rozwoju umysłowym. Warto znać podstawowe zasady rozwoju mózgu i na nich oprzeć proces wychowania własnego dziecka.

Podstawowa zasada biologii brzmi: wszystkie istoty żywe charakteryzuje naturalna skłonność do wzrostu i nieskrępowanego rozwoju. Na tym twierdzeniu oparto przekonanie panujące w dziedzinie psychologii i pedagogiki, że człowiek ma w sobie wrodzoną chęć do pełnego rozwoju. Przedstawicielem tej tezy był Abraham Maslow. Dla drzewa owocowego pełny rozwój oznacza coroczne kwitnienie na wiosnę i rodzenie smacznych owoców. Dla geparda rozwinąć się w pełni, to nauczyć się biegać z prędkością większą niż wszystkie inne zwierzęta na ziemi. Dla człowieka zrealizowanie własnego potencjału oznacza ewolucję znacznie dalej posuniętą niż u roślin czy zwierząt. Ponieważ dziecko ma skomplikowany mózg, który pozwala mu odczuwać proste i złożone stany emocjonalne, myśleć, wchodzić w relacje społeczne i realizować różne, czasami bardzo skomplikowane cele, jego natura wymaga czegoś więcej niż natura ptaka czy gada. Ludzki mózg wykazuje naturalną skłonność by czuć się dobrze z samym sobą i pośród innych osób oraz by szukać szczęścia i sensu własnego istnienia. W psychologii cel ten nazwano „samorealizacją”. Zdaniem Stevena Pinkera (neurobiologa) instynkt walki o życie, potrzeba wolności i poszukiwanie szczęścia są zapisane w naszym DNA. Podobnie jak drzewo do własnego wzrostu i optymalnego rozwoju potrzebuje spełnienia pewnych minimalnych warunków ze strony środowiska (ziemia, woda, światło, powietrze, przestrzeń), podobnie mózg dziecka ma swoje określone potrzeby do prawidłowego rozwoju. W przypadku człowieka rolę gleby, czyli potrzeb najniższego rzędu stanowi bezpieczeństwo fizyczne, a w nim odpowiednie pożywienie, nawodnienie organizmu, odpoczynek, higiena. Na drugim poziomie potrzeb niezbędnych do zaspokojenia jest poczucie bezpieczeństwa przy osobach bliskich, wolny od agresji, lęku, i zagrożeń dom. Na trzecim poziomie, odpowiadającym wodzie służącej do „podlewania” umysłu, jest czułość, radość, a także szacunek, troska i miłość opiekunów, gotowych zaspokoić większość potrzeb dziecka, dając mu do zrozumienia, że jest ważne i kochane. W ten sposób dziecko uczy się szacunku do samego siebie. Na czwartym poziomie, będącym odpowiednikiem powietrza i przestrzeni dla rosnącego drzewa, występuje potrzeba zaufania i wolności, która powinna być okazywana dziecku. Bez zaufania i wolności potencjał, jaki nosi w sobie dziecko i chęć poznawania przez nie świata mogą zostać zaprzepaszczone przez brak pewności siebie oraz brak swobody pozostawionej przez rodziców. Podobnie jak gałęzie drzewa rosną w górę by absorbować jak najwięcej promieni słońca, tak i mózg dziecka w sposób dla niego naturalny poszukuje bodźców, które pozwolą mu eksplorować bliższe i dalsze otoczenie, bawić się, przeprowadzać doświadczenia i odkrywać świat przedmiotów i osób by dążyć do własnego rozwoju.

Musimy pamiętać, że każde z naszych dzieci jest jak drzewo zaprogramowane na proces wzrostu i osiągniecia pełni swoich możliwości. Ani nauczyciele, ani rodzice, ani samo dziecko nie wiedzą, jakim drzewem będzie. Z biegiem lat się tego dowiemy… Możemy jednak mieć pewność, że jego mózg jest zaprogramowany, żeby przejść proces pełnego rozwój i zrealizować cały swój potencjał. Ze strony nas rodziców będzie potrzebowało przede wszystkim czasu, cierpliwości, zaufania i odrobinę podstawowej wiedzy o rozwoju mózgu, o czym więcej przy następnej odsłonie.

Opracowała: mgr Anna Maciejczuk – psycholog PPPP

 

Bibliografia:

  • Hill „Komunikacja poprzez ruch”, Warszawa 2013.
  • Gordon „Wychowanie bez porażek w praktyce”, Warszawa 1993.
  • Bilbao „Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców”, Wrocław 2017.
  • A. Levine „Trauma i pamięć. Mózg i ciało w poszukiwaniu autentycznej przeszłości”, Warszawa 2017.

T. D Walker „Finskie dzieci ucza się najlepiej. Co możemy zrobić by nasze dzieci były szczęśliwsze, wierzyły w siebie i lubiły szkołę?”, K

10 przykazań dla Rodziców

 

Wielu rodziców zastanawia się, co robić, aby dobrze wychować swoje dziecko. Pytają, jak być dobrym rodzicem ? Szukają odpowiedzi na to pytanie w poradnikach. Pytają innych zaprzyjaźnionych rodziców. Przypominają sobie, jacy byli wobec nich ich rodzice, czasami starają się ich naśladować, a czasami robią wszystko, aby nie powtarzać ich błędów.

Wierzę, że rodzice kochają swoje dzieci i starają się, aby były szczęśliwe, radosne, wrażliwe na uczucia innych ludzi, pewne siebie i ambitne. Myślę, że w osiągnięciu tych celów może pomóc przestrzeganie pewnych zasad. Oto one:

  1. Nie będziesz zawstydzał dziecka za to, że nie jest lepsze od innych. To twój problem, jeżeli chcesz mieć dziecko prymusa. Możesz karcić je tylko za to, że nie zechce postarać się czegoś zrobić, ale nie za to, że mu się to nie uda.
  2. Nie będziesz uczył dziecka przemocy, stosując ją wobec niego.
  3. Nie będziesz uczył dziecka nieuprzejmości i obrażania innych, będąc sam takim wobec niego.
  4. Nie będziesz powodował w dziecku poczucia winy za to, że niewystarczająco ciebie kocha. Obwiniaj dziecko tylko za krzywdzenie innych ludzi.
  5. Nie będziesz uczył dziecka bać się. Lepiej pozwól swojemu dziecku pomóc ci przestać się bać tego, czego ty się boisz.
  6. Nie będziesz mówił dziecku, że światem rządzą układy. Jeśli tak mówisz to powodujesz, że przestaje wierzyć w siebie, stawiać sobie cele i starać się samodzielnie je osiągać.
  7. Nie będziesz uczył dziecka tradycyjnych nonsensów o tym, jaka ma być kobieta, a jaki mężczyzna, co wolno im czuć i co wolno im robić.
  8. Nie będziesz pozwalał, aby twoja własna płeć ograniczała twoje funkcjonowanie jako rodzica. Szczególnie nie pozwalaj sobie na to, by robić znacznie więcej lub znacznie mniej w sprawie twego dziecka niż drugi rodzic. Dzieci potrzebują ojców i matek. A ojcowie potrzebują dzieci nawet bardziej.
  9. Nie będziesz odmawiał dowodów swojej miłości wobec nastolatka tylko dlatego, że on przestał okazywać swoją miłość tobie. Właśnie wtedy, kiedy nastoletnie dziecko ciebie nienawidzi, najbardziej potrzebuje stałości i twojej niezawodnej miłości.
  10. Nie będziesz rujnował dzieciństwa swojemu nastolatkowi dlatego, że sam miałbyś ochotę przeżyć jeszcze raz dzieciństwo z lepszymi zabawkami i własnym dzieckiem jako równorzędnym partnerem zabaw. Pozostań rodzicem. Wtedy dziecko będzie dzieckiem dotąd, aż stanie się dorosłe.

 

POWODZENIA!

Opracowała: mgr Grażyna Czop